Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozmowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozmowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 stycznia 2016

Anna Boleyn- Wady i zalety

Kiedy obejrzycie fil dokumentalny "Ostatnie dni Anny Boleyn" to zobaczycie, iż Anna wcale nie była takim ideałem. Dlaczego miałaby być 'ideałem'? Kiedy pytałam się ludzi o żony Henryka, wszyscy mówili, że Anne Boleyn. Dlaczego? Wtedy ludzi się wahali. Więc czemu ją lubią i nic o niej nie wiedzą?
Elizabeth Alexandra G. pod jednym z postów dała piękny komentarz. Długi, wyczerpujący i zgodny z prawdą.

1. "Anna była wytworem swoich czasów i miejsca (w jej przypadku głównie Francji). Franciszek I. sypiał z kim chciał, kiedy chciał i jak chciał. Na dworze była bardzo luźna atmosfera i można spokojnie przypuszczać, że Anna i Maria Boleyn brylowały towarzysko w każdym aspekcie~" - No właśnie. Pierwszy punkt ukazuje nam jak było kiedy Anna i Maria mieszkały we Francji... (przypuszczenia)
2. "Historycznie nic nie czuła do Henryka, ale sposób w jaki została królową zmuszał ją do pilnowania, by ŻADNA kobieta nie wytworzyła podobnej więzi z królem. (Jedna z teorii, dlaczego w ogóle chciała zostać królową twierdzi, iż dzięki temu chciała się rozprawić z Wolseyem, za to, że nie zezwolił na jej ślub z Henry'm Percy'm. Ale to trochę słaba teoria)"- I tutaj przydaje się obejrzeć film "Ostatnie dni Anny Boleyn". Kobieta ta nic nie czuła do Henryka. Chciała zostać królową i jedyne czygo pragnęła to władzy.
3. "Henryk zaczął podupadać na zdrowiu właśnie wtedy, kiedy tracił zaufanie do Anny. Jeśli utrata bliskiej osoby wywołuje u nas zmiany fizyczne, choćby niejedzenie lub chorobę, to chyba coś trzeba do tej osoby czuć. Ale tu by się przydał psycholog lub psychiatra, żeby to potwierdzić."
4. "ŻADNA inna żona nie miała na niego takiego wpływu jak Anna. Kathryn Howard była kryzysem wieku średniego, Jane po prostu dała mu syna, zanim się w kimś innym zdążył zauroczyć, Anna Kliwijska była pomyłką, a Kasia Parr - lekarstwem na samotność. Nie mówię tu o Katarzynie Aragońskiej, bo to był jednak ślub polityczny i z rozsądku."- To prawda. Tylko Anna potrafiła owinąc sobie Henryka dookoła palca. Przez nią zmienił religię. Wielu uważało, że Anna ma zły wpływ na króla.
5. "Henryk tak bardzo chciał kochać i mieć kochającą żonę, że za dużo po tym oczekiwał. Jak zauważa D. Starkey, są 2 powody, dla których mężczyzna tak często się żeni: albo nie traktuje ślubu na poważnie, albo właśnie traktuje go aż zbyt poważnie. Jane nie musiała mu odmawiać, on sam postanowił 'uchronić jej cnotę i honor'. Bo uważał, że małżeństwo = miłość, i już wtedy postanowił się z nią ożenić. A Jane i jej rodzina podpowiadała mu, że Anna i tak nie jest jego prawowitą żoną, że jest czarownicą, uwiodła go i puszcza się z innymi. A Henryk, któremu potrzebna była nowa żona i syn, sam sobie to tak usprawiedliwiał, aż sam siebie przekonał do tej wersji."- W tamtych czasach wierzono, że jeśli dziecko urodzi się 'bezkształtne' jak syn Anny, to oznacza iż kobieta ma na sumienie ciężki grzech taki jak cudzołóstwo.
"I tak pod koniec 
6., bo to tylko moja opinia: nie można kogoś nienawidzić, jeśli się go nie kochało w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu.
A przyczyny egzekucji były takie, że Anka pokłóciła się z Cromwellem, więc znalazł na nią fałszywe dowody romansów i ją zniszczył. Ponoć miał przygotowaną 'wersję awaryjną', jakby podejrzani niczego nie wyznali, to miał udowadniać, jak to z 100 mężczyzn się spotykała w sypialni |D"

Bardzo dziękujemy Tobie za ten wspaniały komentarz :)

poniedziałek, 7 września 2015

Elżbieta York- Rozmowa z lady Małgorzatą cz.1

"(...)
- Zamienię z Elżbietą parę słów na osobności.- zwraca się do mojej matki lady Małgorzata*
- Jej wysokość księżniczka Yorku z radością zaprowadzi Cię do mojej komnaty.- odpowiada pani matka ze słodkim uśmiechem
Ruszam w stronę przeciwległych drzwi. Idąc, czuję na plecach jej palący wzrok i od razu oblewa mnie gorąco. (...) Przekraczam próg  i dopiero wszedłszy głębiej, odwracam się do gościa. Widzę, że lady Małgorzata zdążyła bez zaproszenia zasiąść na wysokim krześle.
- Możesz usiąść- rzuca wskazując krzesło naprzeciwko siebie. Czuję suchość w ustach. Przełykam ciężko, mając nadzieję, że niczego nie dostrzegła. Taksuje mnie spojrzeniem, jakbym miała zostać jej dwórką, po czym nagle się rozpromienia.- Twojemu wyglądowi nie można nic zarzucić- orzeka.- Z twojej matki była piękność, a ty się w nią wrodziłaś: masz gładką cerę, jesteś wiotka, twoja skóra przypomina barwą płatek róży, a włosy wydają się za razem brązowe i złote. Bez wątpienia będziesz mieć urodziwe dzieci. Przypuszczam, że jesteś dumna ze swojej urody? Przypuszczam, że się nią puszysz?
(...)
- Pragnę rozmówić się z Tobą po przyjacielsku.- zaczyna ponownie.- Nie rozstałyśmy się w najlepszej zgodzie...
W rzeczywistości rozstałyśmy się pokłócone jak dwie przekupki. Tyle, że wtedy byłam przekonana, iż mój ukochany pobije jej syna i uczyni mnie królową Anglii. Tymczasem okazało się, że to jej syn pobił mego ukochanego i teraz mój los spoczywa w jej bladych upierścienionych rękach.
- Bardzo mi z tego powodu przykro- kłamię
- Mnie również- odpowiada, zadziwiając mnie.- Będę twoją świekrą, Elżbieto. Mój syn cię poślubi, pomimo wszystko.
Zwalczam nagły przypływ gniewu na to "pomimo wszystko". Yorkowie zostali pokonani, moje nadzieje na szczęście i panowanie Anglikom u boku dobrego króla Ryszarda sczezły pod kopytami jazdy barona Stanleya, jej męża. Pochylam głowę.
- Dziękuję.

Ciąg dalszy nastąpi...